UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
... Kluska - to Ty mało widziałeś. >>>> Film ma w istocie bardzo "fajny" klimat, nie dzieje się w nim nic szczególnego i też do niczego za bardzo nie dochodzi ale w tym właśnie sęk: zatłoczone, kolorowe Tokio nocą, dwoje nieznających się ludzi plus fajna muza. Film przypomina owym klimatem dzieła Wong Kar Waia, przesiąknięte analizą relacji między dwojgiem ludzi i to właśnie w "Lost In Translation" (oryginalny tytuł lepiej oddaje "duszę" filmu) jest świetnie pokazane. Aż dziw bierze, że ten Oscar itd., że Hollywood doceniło taki film - chociaż z drugiej strony jak czytamy nazwisko Coppola to tak jakbyśmy już dostali odpowiedź na te pytanie. Mimo wszystko, jeśli docenimy obraz Sofii C. - zapomnimy o wielkim tacie (notabene producencie tego filmu), o tym że nazwiskiem otworzył jej wiele drzwi, ułatwił wiele rzeczy i takie tam. Polecam bo takie smaczki trzeba w kinie wyłapywać.
Bekon