UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
(. .. ) Wsparcie kadrowe, którego Platformie Obywatelskiej w tej kampanii udzielili starzy politycy SLD, świadczy też o słabości ideowej i kadrowej partii Grzegorza Schetyny. Lata „obstawiania spółdzielni”, kupczenia stanowiskami, wycinania z partii najbardziej zdolnych polityków sprawiły, że w PO dramatycznie takich brakuje. O lewicy nie można tego powiedzieć. Pojawienie się kompletnie nowych, oddolnych bytów dodało świeżej krwi. Nawet w obecnym kierownictwie SLD próżno szukać prominentnych działaczy z lat 90.Na średnim szczeblu partię zdominowało pokolenie trzydziestolatków, takich jak rzeczniczka prasowa Anna-Maria Żukowska czy sekretarz generalny Marcin Kulasek. Nie oszukujmy się też, że Schetyna – biorąc SLD-owskich baronów na swoje listy – wyświadcza Biedroniowi, Zandbergowi i Czarzastemu niemałą przysługę. Jeżeli Lewica chce pozyskać młody elektorat i myśli o zwycięstwie za 4 lata, musi postawić na nowe polityczyki i polityków i umieścić na swoich listach wyborczych jak najwięcej osób, które nie miały do tej pory okazji zasiadać w ławach parlamentarnych. " Całość tekstu w sieci.
RobertKoliński