UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Kiedy jako stypendyści Zamechu przyjechaliśmy do miasta (1971) widok był porażający, jakby wczoraj skończyła się wojna. Domy przy długich ulicach ozdobione były dziurami po małych i większych pociskach. Środkiem miasta koło ratusza atrakcja - pociąg jeżdżący do Fromborka i Braniewa. Ul. Dzierżyńskiego-Browarna z rozrytą brukowaną jezdnią i dołami po budowie kanalizacji. Wszędzie ruiny już wcale ładnie zakrzaczone. Teraz to miasto wygląda zupełnie inaczej. Jedyne co widać gołym okiem to brak dzieci i młodzieży. W mojej klatce na 15 mieszkań jest 1 słownie jedno dziecko i to 12 latek. Młodzież stąd ucieka, nie widzi perspektyw. I ta powszechna "rzyczliwość" znudzonych urzędników i bez-Radnych. Zostałam sama i też zwieję.

Anna.b

Anuluj