UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Pamiętam lata siedemdziesiąte właśnie za rządów Gierka - może i był przymus chodzenia w pochodach ale i tak był większy luz jak teraz. Teraz w pracy stres i napięcie. Koniec tygodnia pracy w piątek { co niektórzy bo zależy gdzie robisz } a już myślami jesteś w poniedziałek bo nie wiesz co będzie. Nawet w urlop nie odpoczniesz jak człowiek bo już dzwonią i o coś pytają i tak cię w kółko nękają.
ech...