UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
"Moja córka mieszka w Holandii, moja wnuczka chodzi tam do szkoły. Zebranie z rodzicami godzina 14 lub 15.Spotkanie indywidualne z nauczycielem raz na semestr - godzina 13 lub 14.Nikogo nie obchodzi, że rodzic pracuje - ma być i koniec. Holendrzy wyszli z założenia, że jak masz dziecko musisz być gotowy na niedogodności. Nauczyciel wychodzi z pracy, zamyka drzwi sali i. .. ma życie prywatne. Wycieczki, tylko w godzinach pracy - bo to rodzic jest od opieki nad dzieckiem i zabierania go w podróże. Szkoła jest od kształcenia, a nauczyciel - jak każdy inny zawód - ma określone godziny pracy i już. Nauczyciel liceum zarabia od 36 tys. do 73 tys. euro rocznie. Jak pracujesz w godzinach kiedy szkoła jest już zamknięta i nie ma lekcji, musisz wykupić dla dziecka świetlicę - niezależną od szkoły. Ta świetlica jest bardzo droga, ale dziecko to koszty i jak cię nie stać na nie, to go nie miej. Zdrowe układy są podstawą, nikt nie mówi o "misji", poświęcaniu się i życiu na krawędzi ubóstwa. Może czas i nam zacząć się uczyć od tych lepiej zorganizowanych? PS. Dodam tylko, że Holender chodzi do szkoły od 4.roku życia, a dzieci imigrantów od 3.- nauka języka, kultury i życia w obcym państwie. "
LewicaRazem