UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jak można walczyć kosztem dobra uczniów, nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem. Zawód nauczyciela nigdy nie był doceniany, ale p. Broniarz obudził się teraz, bo kampania, bo rząd, którego nie lubi, bo trzeba pokazać, że niby za coś bierze te kilkanaście tysięcy pensji. Przykro, ale tego autorytetu, co stracili nauczyciele długo nie da się odbudować, autorytetu, na który pracowały całe pokolenia wspaniałych nauczycieli. Nie rozumiem też, dlaczego dyrektorzy szkół tak jawnie wspierają strajk, wręcz poniżając nauczycieli niestrajkujących i zachęcając innych do hejtowania. Czy to jest element walki z mową nienawiści? Chlubicie się szanowni dyrektorzy, że przeprowadziliście egzaminy a lekceważycie tych, którzy uratowali wam stołki. Obłuda w najwyższym wydaniu. Widzą to uczniowie i widzą rodzice, tylko wy zamknięci w swoim świecie zdajecie się tego nie zauważać. Te kilka przypadków tzw "wsparcia" to coś, czym zasłaniacie swoje wyrzuty sumienia, ale to ułuda, która nie ma związku z istniejącą rzeczywistością. Myślałem, że po aferze "dyrektorsko-słupowej" już nie można niżej upaść, ale jednak można. Zakłamanie i fałsz górą.