UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
CD : Mam 57 lat i widzę, niestety, jak przez lata mego życia, degraduje się środowisko (choć szumnie to zabrzmiało). Ropuchy na działce, na Bielanach, nie uświadczysz od parunastu lat - a kiedyś były pod każdym krzaczkiem truskawek. Traszek też nie ma - a było po kilkanaście w oczku (gody są lepsze niż każdy brazylijski czy turecki serial). Prawie nie pamiętam, jak na żywo wygląda padalec, zaskrońce jeszcze są, jaszczurki też, czasem (z rzadka) trafi się żaba. Ale wiem, że gdzieś w okolicy, jest gniazdo bardzo dużego drapieżnego ptaka (nie podam nazwy celowo). Są lisy, borsuk, drobnica jak tchórze, łasice, kuny, nornice itd. Także kruki, kosy, makolągwy, kopciuszki, pokrzewki, rudziki, mazurki, sikory itd. Jest spora grupa pająków (z krzyżakiem na czele), motyli, chrząszczy, błonkoskrzydłych (osy, dzikie pszczoły, trzmiele) i inne. Ale ja im wszystkim próbuję nie przeszkadzać, nie niszczyć, nie zabijać. Coraz częściej dochodzę do wniosku, że rozwój cywilizacji (wszyscy się uczymy, leczymy, pracujemy i posiadamy, żądza nami kieruje) szkodzi PRZEDE wszystkim temu, co nas otacza. To, że my chcemy nowego samochodu, telewizora, telefonu (czy to jeszcze telefon ?) itp. powoduje, że zapominamy o kosztach powstania, wyprodukowania tego, kosztach, które ponosi Natura, a więc także my osobiście. .. Ludzie - obudźcie się, bo NAPRWDĘ będzie za późno.
Się.martwię...