UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Kolejny akt elbląskiego dramatu związanego z miejskim Budżetem Obywatelskim - po zmasowanej (choć w pełni uzasadnionej) krytyce "szkolnego" BO zawiadywanego przez ratuszowe, słynne już tzw. "słupy wyborcze" doszło do pewnych, kosmetycznych zmian. Z puli budżetobiorców zostały częściowo (!) wyłączone placówki szkolne, co stanowi pewien postęp, jednak w dalszym ciągu nie likwiduje skandalicznych nierówności i zwyczajnej manipulacji w kwestii zdobywania poparcia dla proponowanych przez te placówki projektów. Nie pomyślano niestety o patologii związanej z okręgami wyborczymi, o czym słusznie wspomina autor(ka) artykułu, nie zainteresowano się też dysproporcjami przy składaniu projektów przez np. spółdzielnie mieszkaniowe, które podobnie jak szkoły (choć w mniej skandalicznym stopniu jeśli chodzi o sposób wymuszania poparcia) korzystają wciąż - moim zdaniem bezzasadnie - ze środków BO, choć powinny zaspokajać potrzeby mieszkańców z własnych środków. Najnowszą patologią obecnej edycji BO jest umożliwienie głosowania niemowlakom, co nie tylko kłóci się z porządkiem prawnym RP, ale przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem. O sprawie konsultacji społecznych wśród mieszkańców, do czego przecież sprowadza się cała idea BO, nie ma oczywiście mowy. (. .. )
RobertKoliński