UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Mój wuj był w dowództwie AK na Grodnieńszczyżnie. Jak sowieci podchodzili na te tereny, przyszedł rozkaz aby złożyć i ukryć broń, a żołnierzom zapewnić w miarę bezpieczną demobilizację konspirację i środki do życia. Wydano rozkaz aby nie odejmować walki. Pojechał do Warszawy po dolary na wyprawkę dla żołnierzy. Zabili go prawdopodobnie " swoi " - strzał w plecy, pieniądze przepadły. .. znależli go miejscowi, rozebranego do naga w polu. Pochowali na cmentarzu w Wasiliszkach. .. tam gdzie urodził się i mieszkał potem Czesław Niemen. Tak że z tą prawdą o " wyklętych" bywało różnie. W tym przypadku prawdopodobnie nie wykonano rozkazu i część żołnierzy chciało prowadzić wojenkę i miało na to środki. ..


Anuluj