UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Jakby przed domem na chodniku był taki bajzel co na naszych drogach to za połamane nogi przechodniów odpowiadałby właściciel domu choć chodnik nie jest jego. Za utrzymanie dróg i pobocza są odpowiedzialne pewne instytucje, ale ich nikt nie rozlicza bo łatwiej dołożyć kierowcy co już jest pokrzywdzony przez los. Wiem często wina leży też po stronie kierowców bez wyobraźni ale nie zawsze i wtedy należałoby egzekwować od zarządcy drogi jego obowiązki i pociągać do odpowiedzialności. Nie znam ani jednego przypadku kiedy policja stwierdziłaby że wina za wypadek leży po stronie odpowiedzialnej za utrzymanie drogi. Na kierowcę jest jedna uniwersalna regułka -nie dostosował prędkości do warunków nawet jeśli droga nie odśnieżana przez tydzień i jechał 10km/h to tę regułkę też można stosować. To się nazywa pójście na skróty.