UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Witam. Przyjacielu zwierząt, porozmawiaj z behawiorystą. Pracujemy z naszym psem już prawie dwa lata. Pies wyrzucony z samochodu w wieku ok. 7 miesięcy, ewidentnie po przejściach. Bity, sama skóra i kości. Bardzo go kochamy. Nadal niestety się boi, nic nie pomaga. Takich zwierząt jest wiele, nie tylko psów. I nie chodzi tylko o sylwestra - to jeszcze da się przeżyć. Psy, które mają opiekunów, mogą być zabezpieczone farmakologiczne (jeśli się da). Gorzej z tymi np. w schronisku. Wiele ich umiera że strachu. Nie sposób zabezpieczyć tylu zwierząt, bo i za co. W schronie nie są z własnej winy, ale człowieka. Najgorsze jest to, że strzelają tydzień przed i dwa po... O różnych porach. Kto kocha swoje zwierzę i to przeżył, ten wie. Nie neguję fajerwerków, ale ten huk... To je wykańcza. Zdawały, nerwice, śmierć. Lubię światełka, ale bez huku. Jest wiele zwierząt, na których nie robi to wrażenia. Ale jest też wiele tych, którym nie można pomóc inaczej. Ktoś mógłby powiedzieć - selekcja naturalna... Ale jeśli kochasz - to się troszczysz. Nie atakuj , nie oceniaj - proszę. Dopiero gdy znajdziesz się w takiej sytuacji, może zrozumiesz. Pozdrawiam.

Rokitnik

Anuluj