UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Zarówno Redakcja Portelu jak i Kino Światowid powinno dołożyć starań, aby, jeśli nie ma możliwości wpisywania na otrzymywanych zaproszeniach konkretnych miejsc w konkretnych rzędach, widniała tam informacja mówiąca, iż zaproszenia te należy wimienić na bilety w kasie kina. Jako że udało mi się otrzymać takie zaproszenie po raz pierwszy, zostałem o tym poinformowany dopiero przed wejściem na salę kinową i odesłany do okienka, przed którym uformowała się już wcześniej pokaźna kolejka. Okazało się jednak w pewnej chwili, że biletów na "Warszawę" już nie ma, ponieważ zostały wykupione wszystkie miejsca w małej sali (projekcja miała odbyć się w dużej, lecz została przeniesiona ze względu na awarię projektora). Zaproponowano mi w zamian "Niebezpieczny umysł". Z propozcyji jednak nie skorzystałem, gdyż zaproszono mnie na film "Warszawa". Próbowałem wyjaśnić jednej z pań kierujących kinem Światowid, że jeśli rozdawane są zaproszenia na projekcję i jeśli dba ona o presrtiż firmy to nie powinno kazać się zaproszonym widzom siedzieć na schodach. Widz posiadający zaproszenie powinen czuć się mile widzianym gościem, a nie, jak mi to zasugerowała wspomniana pani, kimś kto nie kupił biletu tylko wygrał i jeszcze ma czelność się wykłócać. Na salę nie wejdę mimo zaproszenia, ponieważ miejsc wolnych już nie ma. Zostałem również poinformowany, że powinienem wiedzieć o tym, że zaproszenia należy wymienić w kasie, gdyż jest to według niej przecież oczywiste i że jestem chyba analfabetą. Ten ostatni zarzut istotnie mógłby zostać mi postawiony gdyby na zaproszeniu rzeczywiście widniała informacja o konieczności dokonania wymiany. Zszokowany słowami jakimi zostałem potraktowany ostatecznie wszedłem na salę (zgodzono się mnie wpuścić, choć gdybym przyszedł sam, z całą pewnością po takiej batalii i zrezygnowałbym z obejrzenia filmu) gdzie ku mojemu zaskoczeniu dostrzegłem jeszcze conajmniej kilka wolnych miejsc. Reasumując poczułem się w dniu dzisiejszym "niezwykle zaproszony" do obejrzenia filmu "Warszawa". Gdyby rubryka "rząd" i "miejsce" były wypełniane z całą pewnością do takiej sytuacji by nie doszło. Jeśli to nie jest możliwe, wystarczyłaby krótka notka czy to na zaproszeniu, czy na stronie Portelu: "Prosimy wymienić zaprosznie na bilet w kasie kina". Gdybym wiedział, że zaproszenie nie upoważnia mnie do wejścia na salę, z pewnością przyszedłbym do kina o wiele wcześniej by tę sprawę załatwić. Ci z Państwa, którzy również po raz pierwszy będą wybierali się do kina z zaproszeniem, proszę pamiętać o tej niedogodności. Pozwoli to Państwu cieszyć się seansem, zaoszczędzi stresu oraz (jak było w moim przypadku) narażenia na bezczelność i inwektywy padające z ust kierujących kinem. Ubolewam zwłaszcza nad tym ostatnim faktem. Nigdy nie spodziewałbym się, że zostanę w tak grubiański sposób potraktowany w ośrodku Kultury.
zbulwersowany