UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Chciałbym zwrócić uwagę na niepokojące zjawisko dziejące się od kilku lat na Zawadzie. Otóż spaceruje tam kilka razy dziennie facet o posturze troglodyty z ogromnym łaciatym psem. Lato czy zima, typ ten chodzi w krótkich spodenkach. Pies biega luzem bez smyczy. Rok temu mnie zaatakował. Jego właściciel mnie wyśmiał. Niedawno przydarzyło się to samo niani z dzieckiem w wózku. Pies rzucił się na nich w warczeniem zatrzymując się o centymetr od nóżek dziecka. Niania zamarła ze strachu. Troglodyta szedł w pobliżu z kolegą. Uśmiechał się zadowolony i rzucił komentarz: zobacz, jak zbladła. Dzieje się tak już od paru lat. Może komuś przydarzyło się to samo?
agall