UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
@ktowie? - Obecna ordynacja w wyborach samorządowych to porażka i zaprzeczenie demokracji - jej szkodliwość składa się z dwóch elementów: niewielkich okręgów wyborczych (na poziomie miast najczęściej najmniejszych jak to jest tylko ustawowo możliwe, czyli 5-6 mandatowych) i podziału mandatów metodą d'Hondta. Każdy z nich oddzielnie nie jest jakoś bardzo zły. Zmieszane razem, powodują DRASTYCZNE zmniejszenie szans na mandaty dla mniejszych komitetów. Teoretycznie nawet 16,6% głosów w okręgu może nie dawać szansy na mandat, w praktyce w wielu okręgach w całej Polsce mandatów nie dostają komitety z poparciem rzędu 10%. Jeżeli PiS i PO swoją rywalizację ogólnokrajową przełożą na radę miasta, to praktycznie nie ma miejsca, żeby inny komitet mógł się między nie wcisnąć. W tej chwili rozmiar okręgów ustalają. .. same rady gmin, czyli de facto największe ugrupowania tych rad. Zagadka - czy ustalając go będą chciały ułatwić mniejszym komitetom wejście do rad czy odwrotnie, ustawić jak największą barierę wejścia? Przy ostatniej nowelizacji kodeksu wyborczego PiS jeszcze ułatwił zmniejszanie rozmiarów okręgów. Moim zdaniem opozycja demokratyczna powinna natychmiast zadeklarować, że jeśli odzyska władzę w Polsce zdemokratyzuje wybory do rad gmin - albo zwiększając ustawowo minimalną liczbę mandatów w okręgu, albo zamieniając podział metodą d'Hondta na dużo bardziej proporcjonalną metodę Sainte-Laguë.
RobertKoliński