UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Dwa lata temu mój syn znalazł się w podobnej sytuacji . Przyszła do zapłacenia kara dzień po dniu czyli 2x. Syn twierdził , że nic takiego nie miało miejsca / zreszta też miał miesięczny /. Na nakazie oprócz nazwiska i imienia nic się nie zgadzało / tzn. nr dowodu , imię i nazwisko matki / . Próba wyjaśnienia w dyrekcji nic nie dała . Sprawa trafiła do sądu . Za pierwszy przejazd sąd / sędzina nie chciała nawet go dokładnie wysłuchac / syna skazał . Nie pomogły tłumaczenia . Za jakiś czas druga rozprawa za drugi przypadek . Sędzia / już inny / zaproponował badanie grafologiczne podpisu . Okazało się że to nie podpis syna . Oczyszczono go , ale nie przeproszono . Wprost przeciwnie , śginany jest płatnością za ten pierwszy analogiczny przypadek i do tej pory nie zwrócono mu za koszty jakie poniósł poprzez .... no właśnie niesumiennośc kontrolerów . Zastanawiam się dlaczego dyrekto MPK nie wziął pod uwagę faktu , że każdy mógł podać nazwisko i wymysleć dane , które ponąć kontroler spisal z dowodu . Ich fałszywość już mogła zasugerować dyrekcji , że jest coś nie w porządku ze strony kontrolera . Dziwne jest to że dwukrotnie był to ten sam kontroler .
emka