UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Ciężko czytać komentarze. .. Jak prosto Państwu pisać "mądrości", choć w większości nie byliście na miejscu. Ja - byłam na miejscu. Prawda jest taka, że nikt nie był skory do pomocy, ani ratowania chłopaka z najbliżej usytuowanych osób. Młodzież stała i patrzyła na tragedię, zamiast pomóc - choć 5 min wcześniej skakali do wody i wygłupiali się pływając. Pomoc leciała z przekątnych i dalszych rejonów, a najbliżej usytuowani ludzie ‘gapili się’ i nagle każdy nie potrafił pływać. A gdy przyjechała policja większość uciekła. .. Kolega ofiary stał w wodzie - rozglądał się, szukał wzrokiem ofiary, ale nie potrafił pływać. .. Szkoda chłopaka - był w takim szoku, tak mega załamany. Czekał do końca, aż odnaleźli ciało. A początek akcji był tak niewinny. Muzyka z jednej strony, jak i z drugiej od "liny" na maksa. Sama nawet nie wiem, co mnie skłoniło do zwrócenia uwagi, gdyż dokładając węgla do grilla spojrzałam na wodę i zauważyłam dwóch chłopaków a za nimi plecy pod wodą. Ale nie widziałam żadnych ruchów rąk. Sądziłam, że ktoś pływa, ale coś było nie tak. .. Zdążyłam tylko mrugnąć i powiedzieć z brzegu mamie "Topi się człowiek" i nogi same prowadziły. Gdy już biegłam dopiero usłyszałam słowa "Machaj rękami" - już potwierdziły się moje przypuszczenia. Widziałam też, że w tym samym czasie biegł chłopak z drugiej przekątnej. Był nieco szybciej w wodzie. Później jeszcze dobiegło dwóch chłopaków, aż z miejsca - "liny".