UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

A to towarzysz Moczar, wzór rzetelności historycznej: W pamiętnikach generała milicji Mieczysława Moczara znajdujemy fragment, który głosi, że NSZ "to kilka najpotworniejszych kreatur reprezentujących czarną reakcję współpracującą z Niemcami. .. , banda krzyżaków, płatnych sługusów pozostających na żołdzie pruskim". Podobne schematy funkcjonowały w środowisku opozycyjnej "lewicy laickiej". Na przykład, w pierwszym numerze podziemnego pisma "Krytyka" w 1979 r. Jacek Kuroń pisał, że wrogiem "opozycji demokratycznej" nie jest komunizm, a "totalitaryzm narodowców". Zgodnie z tym przeświadczeniem nawet prof. Krystyna Kersten w pracy "Narodziny systemu władzy", wydanej w 1985 r. w drugim obiegu i na emigracji, powtórzyła oskarżenia NSZ o "mordowanie bezbronnych Żydów i czerwonych" oraz przyrównywała żołnierzy niepodległościowych do "oprawców z UB". Propagandowa działalność specjalistów PRL zajmujących się historią, bo przecież nie historyków, wydała obfity plon, o czym można się było przekonać nawet po upadku systemu. Między 1992 a 1997 ukazało się w prasie przynajmniej 70 artykułów i wzmianek na temat NSZ. Przeważały w nich tony, które trąciły dawną komunistyczną propagandą.