UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Tak oto mści się idiotyczny pomysł tworzenia ścieżek rowerowych na chodnikach. Kiedy ktoś decydujący zrozumie że odseparowanie ruchu rowerowego od samochodowego przynosi więcej szkody niż pożytku? Kierowcy dojeżdżając do skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem nie zatrzymują się w przed przejściem (no, chyba że wszedł na nie pieszy), ale dopiero przed samą ulicą w którą chcą się włączyć. I dlatego tak często dochodzi do zajechania drogi rowerzystom, bo kierowca z reguły obserwuje bacznie jedynie samo przejście aby nie potrącić pieszych. I nawet gdy przebiega tam także ścieżka, kierowcy często z automatu ich nie zauważają, bo obserwują jedynie samo przejście. Do tego ścieżki, tak jak i chodniki, często zasłonięte są samochodami czy krzakami, przez co widoczność jeszcze bardziej spada. I teraz pomyślcie - gdyby tam ścieżka była wyznaczona na ulicy (oczywiście zgodnie z kierunkiem ruchu na jezdni) - kierowca po minięciu przejścia dla pieszych dojechałby do jezdni, gdzie doskonale i z wystarczającej odległości widziałby rowerzystę jadącego po jezdni (tak jak m. in. samochody, którym także musi ustąpić pierwszeństwa). Dlatego zawsze wszystkim tłumaczę, że wbrew temu co niektórzy sądzą - rowerzysta w mieście najbezpieczniejszy jest na ulicy, a już najgorszą głupotą jest jeżdżenie chodnikami, gdzie stwarza ogromne zagrożenie dla pieszych (a w razie kolizji musi liczyć się z ogromnymi kosztami), to także dla siebie w każdym momencie, gdy przecina każdą drogę czy nawet wjazd na posesję.