UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Radni sprzedali zamek za psie pieniądze Węgorzewski zamek trafił na internetową aukcję. Za 4 miliony złotych wystawił go biznesmen z Warszawy, który kupił go za 805 tysięcy. W Węgorzewie zawrzało. Miała być praca, hotel, turyści, zarobki. A jest wstyd zżymają się węgorzewianie. I klną na lokalne władze, które dały się podpuścić „cwaniakowi z Warszawy”. Wieść o wystawieniu na licytację chluby miasta wywołała tu prawdziwy wstrząs. Zamek za grosze Wiosną 2000 r. podupadający i podobno drogi w utrzymaniu zamek kupił od miasta warszawski biznesmen Leszek Szumełda. Za XIV -wieczny obiekt wraz z działką w centrum miasta zapłacił 805 tys. zł. Wcześniej rzeczoznawca wycenił tę nieruchomość na 4 miliony zł. Zainteresowanie zamkiem wzrosło, gdy w związku z kolejnym przetargiem obniżyliśmy znacznie cenę przyznaje wiceburmistrz Węgorzewa Andrzej Kaczmarczyk. Zgłosiło się dwóch oferentów: włoska firma oraz Leszek Szumełda. Polski biznesmen wygrał, bo przedstawił wizję rozbudowy zamku oraz przebił Włochów o całe 5 tys. zł. Przetarg był lipą, chodziło o to, by umożliwić temu facetowi zakup zamku jak najtaniej uważa jeden z samorządowców, proszący o niepodawanie nazwiska.