UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Dobrze prawi młoda Ola Stokłosa. " One nas biły, a my je głaskałysmy". Od tego zaczyna się gra. Gdy jest mocna obrona na granicy brutalności to przeciwna drużyna męczy się bardziej próbując rzucać gole, gdzie pod koniec meczu brakuje sił, bo trzeba było przez 50 minut wkładać więcej sił niż przeciwnik. Nasze męczą się cały mecz, żeby dojść do sytuacji rzutowej, a przeciwniczkom łatwiej to przychodzi i pózniej to pod koniec meczy wychodzi. TO NIE PRZYPADEK, że nasze siadają pod koniec meczu, jak nie ma mocnej obrony i nie wymęczy się przeciwnika, a przy okazji nie rzuca się łatwych bramek z kontr dobijając psychicznie przeciwnika. Stokłosa ze Śwerzą, która dostaje kary dwuminutowe za walkę próbują zamknąć środek przeciwniczkom walcząc jak lwice, ale do tego potrzebne jest zagęszczenie obrony przez zejście skrzydeł bardziej do środka i odpuszczenie jakiegoś słabszego skrzydła. Akurat w Lubinie jest nim prawe skrzydło i praworęczna Jochymek, która potrzebuje dużo więcej miejsca, żeby z tej pozycji rzucić gola. Dziewczyny walczą, ale znowu brakuje szczegółów i pomocy trenerskiej, żeby wygrać tą taktyczną grę z przeciwnikiem. I tak jak ktoś napisał przede mną. Trener zadowolony. .. .Z takim minimalizmem i trenerem to możecie walczyć. .. o pierwszą szóstkę. Good luck