UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Mój ojciec brał udział w walkach z bandami UPA na Lubelszczyźnie. Dziesięciu kolegom z jego kompanii, pojmanych przez banderowców do niewoli, upowcy nie tyle ścięli, co oderżnęli głowy nożami. Jak zeznawali potem, czynili to powoli, metodycznie, by móc nasycić się krzykiem konających i bryzgającą wokół krwią tych młodych żołnierzy. Dziś zarówno polskie ofiary ukraińskiego, zdziczałego ludobójstwa i ofiara życia takich żołnierzy jak dziesięciu kolegów mojego ojca jest według obecnych władców III RP bez względu na ich kolory polityczne, niegodna upamiętnienia, bo tak każe amerykańska ambasada.

JacekBoki