UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Moim zdaniem władze miasta pomysłem z rokiem generała, zrobiły wątpliwą przysługę zarówno pamięci jego imienia, jak i rodzinie. Choćby dlatego, że trzeba wysłuchiwać takich komentarzy jak powyżej. Takie jest moje, generalskiego wnuka, zdanie na ten temat. Rodzina dowiaduje się o wszystkim z mediów. Nikt z nami nie konsultuje działań związanych z rokiem generała. Jeśli już koniecznie jest potrzeba namacalnego upamiętnienia osoby mojego dziadka, to już raczej w postaci np tablicy pamiątkowej w miejscu gdzie mogłyby też się znaleźć podobne tablice dotyczące innych honorowych obywateli miasta. To prawda, że dziadek przez wiele lat udzielał się przede wszystkim w środowiskach związanych z kościołem i kombatantami. Niestety przez prawie 30 lat ówczesne władze pozostawiły mu tylko tak wąskie pole działania. Po zakończeniu wojny dziadek uważał, że przede wszystkim należy odbudować ojczyznę. Całą swoją energię i zdolności organizatorskie skierował na stworzenie warunków do życia dla swoich żołnierzy którzy wraz z rodzinami przybyli w rejon Elbląga. Władza odpłaciła mu kilkukrotnym aresztowaniem i w końcu skazaniem na karę śmierci (ostatecznie zamienioną na dożywocie). Przez siedem lat rodzinę nękano m. in. konfiskatami. Po 1956,po wyjściu z więzienia, konsekwentnie odmawiano mu zatrudnienia, dlatego też ponownie zaczął tworzyć spółdzielnie, do rezygnacji z członkostwa w której, został w latach 60-tych zmuszony. Mimo tego nadal miał potrzebę działania. c. d. kolejnym poście
ano