UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
@Biały Kruk - Niektóre zaangażowane w projekt osoby mówią wprost, wolontariusze mają dobre chęci i serduszka ale to w dużej mierze "Liceum", gdzie dla wielu "tragedią" jest brak najnowszego iPhone'a. Nie potrafią ocenić, czy rodzina i czego naprawdę potrzebuje. Medialne ogarnięcie Szlachetnej Paczki sprawia, że widzimy Lewandowskich, Ronaldo, papieża Franciszka, robiących "paczkę" za kilkanaście, kilkadziesiąt tysięcy złotych. Idea pomocy (cukier, mąka, czekolada, pomarańcze, proszek do prania, płyn do mycia naczyń, rękawiczki, skarpetki etc) została totalnie wypaczona, a oczekiwania pewnego rodzaju roszczeniowych rodzin rosną. Pomagałem kiedyś pewnej rodzinie systemowo - od wyrwania się z patologii pijącego męża i ojca, pomoc prawną, po zakupy na święta i upominki dla dzieci. Ale najważniejsze w tym było, że mama bardzo rwała się do pracy - piekła ciasta, lepiła pierogi, myła okna - całą firmą zamawialiśmy u niej te usługi, płacąc ekstra dodatkowo, bo wiedzieliśmy w jakiej jest trudnej sytuacji. Jedna podstawowa rzecz - NIC ZA DARMO. Teraz "nasza rodzina" radzi już sobie świetnie i pomaga innym. Natomiast bezmyślne robienie rodzinom nadziei na kompleksowy remont domu, wyposażenie dziecięcych pokoi, już nawet słyszałem o zakupie samochodu - to jakiś absurd, który kiedyś odbije negatywnie do samych darczyńców!