UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Elbląg to stan umysłu i choć się tu urodziłem zawsze to czułem, a w okresie bolszewizmu, kiedyś czerwonego obecnie katolickiego tym bardziej dotkliwie jest to wyczuwalne. Jeździłem wiele po Europie na rowerze i przyznam jest nieźle, ale są perfekcjoniści w tym zagadnieniu - Austria, Holandia, Niemcy no i cała Skandynawia. Obowiązują w tych krajach trzy podstawowe zasady: drogi - trasy rowerowe są wyraźnie oddzielone od ruchu pieszego i kołowego, w obrębie miejscowości istnieją zamknięte pętle tras rowerowych o różnej skali trudności i kilometrażu, trasy rowerowe komunikują określone, główne centra miast i miejscowości dając jak najmniejszą kolizyjność przejazdu i kontaktu z innymi strumieniami pojazdów. To oczywiście główne priorytety budowy i użytkowania tras, bo istnieje jeszcze ogromna sfera infrastruktury towarzyszącej, które u nas bardzo brakuje - punkty informacyjne, parkingowe, postojowe, serwisowe, zakupowe, widokowe i wypoczynkowe etc. .. .Trudno nazwać trasami rowerowymi wybrukowane polbrukiem drogi, na których trudno się poruszać i komunikować. Sądzę, że podstawowym grzechem projektowym jest kompletna nieznajomość przedmiotu sprawy przez osoby toto tworzące, które nie sadzę, aby kiedykolwiek spenetrowały obiekt przed projektowaniem z siodełka roweru.

AMalejużniekoniecznie