UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Smutny październik Kończy się powoli smutny październik i Święto Zmarłych już za pasem krzątają się ludzie przy grobach zmarłych na starym cmentarzu tuż pod lasem. Pękate kurhany obrośnięte w chwasty dzwonią na krzyżach zardzewiałe tablice i groby poległych całe szeregi tak duże że nawet ich nie zliczę. Wracają wspomnienia za tymi co odeszli w sercach nostalgia wielka narasta jestem już matko i ojcze drogi bez względu na wszystko będę tu i basta. Spuszczone głowy i woal na twarzy a pod nim łzy słone ołowiane i zapach świerku utkany kwiatami na starym krzyżu wonny wianek. Płonące znicze znak życia i śmierci migają płomyki jak ludzkie oczy i tłumy w alejach smutne zamyślone jak zwykle co roku marsz żywych kroczy. Wszystko jak co roku scenariusz ten sam płonące znicze smutek łzy na twarzy i chryzantemy przepiękne złociste tylko my co roku coraz bardziej starzy. Henryk Siwakowski.