UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Na przestrzeni swego życia w skrytości ducha oczekiwałem zawsze liberalizmu i wolności przekonań jak i działalności. Lata dziewięćdziesiąte były namiastką tych oczekiwań, lecz szybko się skończyły, bo cała sfora komuchów po chwilowym otępieniu wróciła do obiegu i "na nowo" zaczęła budować potencję państwa jak i obywateli myśląc jak zwykle tylko o sobie. Lecz nigdy nie przypuszczałem, że schyłek mej działalności pracowniczej dopadnie mnie tz. bolszewizm katolicki z lumpenproletariacką twarzą wszechobecnej ignorancji gospodarcze, finansowej i politycznej. Ilość i standard a właściwie jego brak wszechobecnych POKEMONÓW tworzących obecny real można jedynie porównać do snu idioty przerywanego ustawiczną czkawką populistycznych bredni i zaklęć. Czym ja zgrzeszyłem, że w takim stopniu dopada mnie rynsztok i etykieta oborowej w codziennym realu z dalej pisanego scenariusza FILMU BAREII?
AMalejużniekoniecznie