UWAGA!

[X]

Komentuj korzystajÄ…c ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj siÄ™ kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Co do wolontariatu - jest po prostu źle zorganizowany. Paru stałych bywalców, którzy są tam od lat ma swoje zadania, wie co ma robić i się w schronisku odnajduje, natomiast jak przychodzi ktoś nowy, brakuje osoby, która by oprowadziła, od podstaw pokazała co, jak i gdzie, podszkoliła, dała jakieś konkretne zadania. A tak, mówię to z własnego doświadczenia, przychodzi taki nowy wolontariusz i nie wie co ma robić, pracownicy traktują go jak intruza, na pytania odpowiadają jakby się ich smuszało do nie wiadomo jakiego wysiłku (ok, nie wszyscy, ale jest tam parę takich niezbyt miłych osób. .. ), starsi stażem wolontariusze mają własne sprawy i też większość nie jest zainteresowana wdrażaniem w obowiązki nowych ludzi. .. I tak przychodziłam przez kilka miesięcy, ale w końcu zrezygnowałam, bo szczerze mówiąc nie miałam co tam robić i czułam się zbędna. Czasem ktoś zorganizował większy spacer (większość psów jest w boksach po minimum 2-4 sztuki, a trzeba wyprowadzić wszystkie naraz), czasem udało się złapać kogoś równie 'zagubionego' do wyprowadzenia chociaż tej dwójki psów, ale przeważnie wyprowadzałam pojedyncze psy, a tych jest mało i często wychodzą i wracałam do domu. Poza tym tylko kręciłam się po schronisku bez celu, bo nie wiedziałam co miałabym niby robić. To chyba nie ja jestem od wymyślania sobie pracy? To pracownicy powinni powiedzieć wolontariuszowi do czego jest potrzebny.

sssssssssssssssss