UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nie mielim za daleko, to pojechalim z Jurkiem "Dylą" na ten ważny mecz. Ruszylim z samego ranka, Jurek na "damce" z koszykiem wypełnionym aperitifem, ja na wysłużonej "Ukrainie". Zapasów wystarczyło do Rudzienic. Dobrze, że GS był otwarty, to nabralim kolejnych napojów i lekko chyba przeszarżowalim, bo na wjeździe do Iławy Jurek obalił sie do rowu. Nie chciałem chłopa zostawiac samego, także finałowo na mecz nie zdążylim. Znajome chłopy mówiły jednak, że nie ma czego żałować, bo mecz w wykonaniu Olimpii kiepski. Niby klepali, ale sytuacji tyle co Zdrap napłakał. Ozdobą ponoć strzał życia grajcara z NML. także ten. .. .na powrocie znowu GS i w Sąpach na wirażu kolizja drogowa, kółka w ósemke, na szczęście jechał Jaśko ciągnikiem, to nas zabrał na przyczepke i jakoś wrócilim. Do Białej Piskiej chyba nie jedziemy.

Bolesław_Urowo