UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Owszem, tak powinno być, o ile zatrudnia się kogoś naprawdę "zielonego". Ale ci, którzy startowali i dostali się na rozmowę w zeszłym roku doskonale wiedzą, kogo szukają pracodawcy. Nie zastanawia was ogromna różnica w ilości miejsc zgłoszonych a faktycznie zatrudnionych? Chodzi o to, że firmy nie chcą brać młodych do nauki, tylko doświadczonych wykwalifikowanych pracowników z kilkoma językami, którym zapłacą te nędzne grosze. W zeszłym roku wrzało po tym, jak jedna z firm chciała osobę ze znajomością japońskiego. Nie sądzę, by ktoś spełniający wymagania zgodził się na takie warunki, skoro w większym mieście może zrobić niezłą karierę.

mopik