UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nikt nie jest w stanie Ci tego wytłumaczyć, wyklarować, być Twoim Cicerone po przeszłości - Blondyneczko.To trzeba przeżyć.... Nawiasem - w tamtych latach policja polityczna, aby nie być posądzoną, że wsadza nos wszędzie i zawsze (co akurat dokładnie pokrywało się z prawdą) "zabezpieczała " sobie anonimowych i najczęściej nieświadomych rzeczy współpracowników - ludzi których irytowały pewne sytuacje - nieczynne kioski Ruchu, brak roboczych strojów, krzywe trotuary, zimno w hali fabrycznej, brak mortadeli w sklepie na rogu.( Brak zapłaty robotnikowi pensji za przepracowany czas był wielkim przestępstwem - i nikt z państwowych pracodawców o takim zuchwalstwie nawet nie myślał...). I ludzie ci, działając pewnie w swojej wierze, donosili. Wymyślono system "telefonicznych informatorów" dla poszczególnych gazet i radiostacji. Warto wiedzieć, iż w 1954 roku , poza "Głosem Wybrzeża", "Dziennikiem Bałtyckim", "Wieczorem Wybrzeża" i "Głosem Zamechu" - Elbląg wprost opleciony był systemem przewodów radiofonicznych, także i w prywatnych domach instalowano, nie pytając specjalnie o zgodę, głośnik radiowy - zwany "kołchoźnikiem". Urządzenie to miało jedną wadę - nie dało się wyłączyć...) Jest to zjawisko tak kuriozalne, iż nawet redaktorzy tej strony netowej, którą wspólnie czytamy, popełnili błąd - w tytule kilka dni temu napisano "do" zamiast "od" owych informatorów. Całe szczęście, że owe czasy minęły bezpowrotnie, i że ktoś po angielsku może zapytać - "o co tu właściwie chodzi"...

warmiak