UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Ponieważ są mądrzejsi ode mnie proponuje niezły tekst - "Czy wobec faktu, że we wszystkich demokracjach reprezentanci są, delikatnie mówiąc, nie najwybitniejszymi przedstawicielami narodu, należałoby wprowadzić jakieś kursy dokształcające lub obowiązek ukończenia wyższych studiów albo inne dodatkowe kryteria? Pojawiały się wielokrotnie rozmaite takie pomysły, ale nigdy nie zostały zrealizowane, i na szczęście. Albowiem mądrość polityczna i niezależność poglądów są rozdzielone między ludźmi nierówno, a prosty rolnik bywa mądrzejszy od ministra. Mądrość polityczna zupełnie nie zależy od wykształcenia, ale na pewno zależy od doświadczenia. Jest zatem kryterium, które można by stosować w doborze kandydatów na reprezentantów - kryterium doświadczenia w pracy na coraz wyższych stanowiskach, w pracy w administracji, w sądownictwie, w edukacji czy w polityce lokalnej i samorządowej. W niektórych krajach kryterium to jest praktycznie (chociaż nie ma takiej reguły prawnej) stosowane. Tak jest w Stanach Zjednoczonych czy we Francji, gdzie kandydat musi mieć historię zawodową wskazującą na doświadczenie (inteligencji nikt nie bada). Z braku innych kryterium to jest chyba najlepsze. Ale dla kogo? Dla ogółu, ale niekoniecznie dla partii politycznej, a to nie ogół wybiera kandydatów na reprezentantów, lecz partie.
AMalejużniekoniecznie