UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Moje zdanie jest takie. Nie jestem przeciwny sześciolatkom w szkole, ale przeszkadza mi to, że szkoły nie są przygotowane. W przypadku Polski to zmiana została wymyślona przez byłego ministra finansów z pejsami, który stwierdził, że dzięki temu dzieci będą o rok krócej utrzymywane i rok szybciej zaczną płacić podatki, gdy zaczną pracować. W tym samym czasie zwiększono wiek emerytalny itd. Nikt na to nie zwrócił uwagi. Jeśli szkoły będą przygotowane i szkoły będą czynne każdego dnia w tych samych godzinach nie mam nic przeciwko. Skoro porównują kraje zachodnie to niech sprawdzą, że sześciolatki nie mają nawet tradycyjnych ławek. To jest nadal jak przedszkole tylko, że edukacja jest prowadzona razem z zabawą. Kolejna sprawa to nie mieszać dzieci 6 i 7 letnie z przyczyn oczywistych, że każde rozwija się inaczej. Za wszystkich stoją problemy finansowe tego chorego kraju, a nie dobro dziecka. Ale niestety każda ze stron rodziców nie widzi w czym jest prawdziwy problem. Takie jest moje zdanie.
tezmamracje