UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Moje dziecko poszło do szkoły jako sześciolatek, teoretycznie nie miałam wyjścia. Nastawiona byłam mocno sceptycznie, miałam mnóstwo wątpliwości bo moje dziecko nie jest "przebojowe". Po dwóch miesiącach adaptacji, powolnego przestawiania się na realia szkolne okazało się, że to był trafny wybór. Dziecko do szkoły chodzi zadowolone, cieszy się z nowo poznanych rzeczy. Oczywiście wiele zależy od podejścia wychowawcy, warunków jakie stwarza szkoła itp. ale jedno wiem na pewno "nie taki diabeł straszny jak go malują". Każdy z Rodziców będzie miał inne doświadczenia, zdanie. .. ale nie chce mi się wierzyć w słowa np T, że "żadnej taryfy ulgowej, żadnego "innego" podejścia, czy traktowania, te dzieciaki są rzucane od razu na głęboką wodę. " W dzisiejszych realiach nauczyciele nie mogą sobie pozwolić na takie traktowanie dzieci bo my Rodzice reagujemy i mamy prawo zgłaszać swoje wątpliwości. Rodzice muszą sobie jednak sprawę, że to już nie przedszkole i codzienny luz bez pracy domowej. .. Mając w domu ucznia trzeba wspomagać jego edukację. .. i tego niektórzy boją się najbardziej.
mamasześciolatka