UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Kiedyś (30 lat temu) do szkoły szły 7-latki i wyrastały z tych dzieci mądrzy ludzie więc teraz też 7-latki mogą iść do szkół. A o co głównie chodzi z namawianiem? A o to, żeby nauczyciele mieli pracę. Rok w takim wieku to bardzo dużo. Dajmy dzieciom czas na bycie dzieckiem, na dzieciństwo, na zabawę. Radziłabym raczej skupić się na przygotowaniu mądrych i przemyślanych sposobów na wpajanie wiedzy - na rozwijaniu kreatywności i pracy w grupie, na sposobach rozbudzania wrażliwości, na metodach komunikowania się (ale bez udziału komputera, tel. kom itp. ), na umiejętności rozwiązywania konfliktów itp. To są znacznie ważniejsze sprawy niż szukanie sposobów by przyciągnąć na siłę do szkół. Jeśli czegoś mądrego nie zrobimy, to za kilkanaście, kilkadziesiąt lat świat opanują samotni ludzie, którzy w szaleńczym biegu do kariery będą deptać innych ludzi a w przerwach będą siedzieć u psychoanalityków.