UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nawet nie wiecie jaka radość sprawiliście mi z samego rana tym artykułem. Ja myślałem że to ze mną jest coś nie tak. Już zaczynałem wierzyć, że to po czym ostatnio jeździłem w okolicach Elbląga naprawdę jest szlakiem Green Velo, o którym przecież trąbią na okrągłą w tv, jaki on wspaniały i przełomowy dla rowerzystów. Już zaczynałem myśleć, że jakiś hejter ze mnie i malkontent, bo żadnego NOWEGO szlaku rowerowego nie znalazłem, a przejechałem spory kawałek tej pseudo trasy rowerowej. Teraz bardzo poważnie. Przykre jest jak KTOŚ roztrwonił nasze pieniądze (tak nasze, bo unijne to też nasze) w tak perfidny sposób. Przecież ta trasa to żadna nowość. To są stare szlaki, drogi, ścieżki- jak zwał tak zwał, które jedynie zyskały to denerwujące oznakowanie w postaci pomarańczowych tabliczek. Co więcej, rozmieszczonych z taką częstotliwością, że od teraz kolor pomarańczowy przyprawia mnie o mdłości. Najsmutniejsze jednak w tym jest to, że na ich stronce zamieszczona jest mapka, na której odcinki które przejechałem oznaczone były jako nowo WYBUDOWANE. Wybudowane w moim wyobrażeniu to zrobione od nowa w miejscu, w którym wcześniej nie było nic, lub coś było, ale nie nadawało się do użytku. Jednak według specjalistów od GV wybudowana nowa trasa, to nic innego jak stara ścieżyna, której stan wołał o pomstę do nieba, na której postawiono milion pomarańczowych tabliczek z napisem GreenVelo.

allfine