UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Byłem świadkem zabójstwa śp Mariana Sawicza szliśmy dużą grupą z pracy ul. 1 maja gdy dochodziliśmy do baru mlecznego, od strony ul. Hetmanskiej nadjechała policyjna Nysa i z karabinu maszynowego puścili serie nad naszymi głowami. Pech Sawicza że w tym czasie wychodził z Baru i stał na schodach dostał prosto w głowę przenieśliśmy ciało pod czołg i poprosiliśmy dowódcę o wezwanie karetki. To nie był jedyny śmiertelny przypadek widziałem jak pewna Pani uciekała z domu towarowego Pegaz z kradzionymi rzeczami i policyjna Nysa przejechała po niej straszna historia.