UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Pseudo debata, mająca w założeniu organizatora wysłuchanie poglądów uczestników. Uczestnicy, oczywiście wyłożyli własne poglądy, opnie, podsumowali swoje dokonania, wypowiedzi niektórych kierowników placówek zakrawały o akty desperacji i manifestacji niezrozumienia funkcjonowania elbląskiej oświaty. W mojej ocenie urzędnicy z kretesem przegrali konfrontację na argumenty w wielu momentach udowadniając, że "własny" interes jest oliwą, która zawsze wypływa ponad jakością nauczania, dorobkiem kilku tysięcy ludzi przez dziesiątki lat. Przykro było słuchać bezradnych i zmiażdżonych siłą argumentów urzędników. Odniosłem wrażenie, że Pan Milusz i Pani Sowicka, już w połowie spotkania stracili wiarę we własne słowa, przytaczając jak mantrę, zmanipulowane statystyki oraz posługując się dokumentami i opiniami, których nawet jeszcze nie stworzono. W pewnym momencie buło mi nawet szkoda ww. Państwa z powodu roli, w której się znaleźli. Roli oddziału egzekucyjnego elbląskiej oświaty, którą przez wile lat tworzyli i to na wysokim poziomie.
Rescue1