UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Amerykanie do spółki z Australijczykami przeprowadzili kontrole statystyczną chorych na raka. Łącznie to było ok 240 tysiecy pacjentów, którzy leczeni byli chemioterapią i radioterapią. I wiecie co im wyszło??? Że na te 240 tys chorych chemio i radio terapia były skuteczne tylko u 2% pacjentów. To znaczy 2% pacjentów przezyło od momentu wdrożenia leczenia 5 lat. W związku z tym naukowcy i lekarze z krajów cywilizowanych gdzie koncerny farmaceutyczne nie moga wszystkich trzymac "za mordę" zadają pytanie: dlaczego na tak bardzo nieskuteczną terapię rakową wydaje sie miliardy dolarów rocznie???? Bo przeciez 2%-owa skutecznośc to żadna skuteczność. Jesli ktoś z tego grona 2% zmarł pierwszego dnia szóstego roku i tak jest liczony jako ten któremu terapia pomogła. Światowy rynek onkologiczny oceniany jest na ok 200 mld $ rocznie. Koncernom farmaceutycznym nie zalezy na wyleczeniu bo pacjent wyleczony nie kupuje juz leków. Nie ma znaczenia czy na recepte czy nic nie płaci np: w szpitalu. Koncerny swoja kase i tak dostaną od odpowiedników naszego NFZ. Dlatego pacjent gwarantujący stały rosnący dochód to pacjent leczony najlepiej jak najdłużej czytaj do konca zycia. To dlatego ludzie madrzy i odwazni szukają metod alternatywnych, które najczęsciej nie sa tak niszczące dla organizmu i daja lepsze efekty niz te oficjalne
pimpom