UWAGA!

[X]

Komentuj korzystajÄ…c ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj siÄ™ kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Żyjemy w coraz prężniej rozwijającym się kraju i podążamy za Europą, ale mam wrażenie, że coraz częściej zapominamy przy tym, żeby być sobie przyjacielem a nie wrogiem. Komentarze z cyklu o "fekaliach" są nieco przesadzone uważam, bo już dawno udomowiliśmy zwierzęta i nauczyliśmy je chodzić przy nodze, a to że załatwiają NATURALNĄ potrzebę fizjologiczną to już taka natura wszystkich stworzeń - tylko to człowiek powinien przecież zadbać o to, by jego podopieczny nie zostawiał po sobie takich brzydkich śladów. Przeraża mnie jednak z drugiej strony fakt, że jak idę z dzieckiem do parku, to z obawy o wdepnięcie na tą przysłowiową minę mam wielką ochotę ubierać za każdym razem dziecku kalosze. .Wracając jednak do wątku, to przebywając w różnych częściach Europy nie natknąłem się nigdy na pole minowe, czy to w większych aglomeracjach, czy mniejszych prowincjonalnych miasteczkach. .ani też z drugiej strony na podobnego typu plac zabaw dla zwierząt. Widziałem natomiast piękne połacie pasów zieleni, na których bawiły się dzieci, gdzie właściciele psów beztrosko przechadzali się ze swoimi "pociechami" i nikt nie sączył przez zęby, że komuś to przeszkadza. .Moim skromnym zdaniem: Nauczmy się najpierw ze sobą rozmawiać i godzić się na pewne ustępstwa a dopiero potem szukajmy konsensusów i decydujmy o zagospodarowywaniu takich miejsc - jakim jest właśnie część Parku Dolinka!