UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Spotkałem Spotkałem człowieka na rozstajach dróg był zagubiony nie wiedział dokąd iść miał buty podarte zniszczone ubranie oczy łzawiące a w ręku bzu kiść. Na poboczu figurka stara sobie stała a w niej Jezus frasobliwy podparty zamyślony upadł na kolana przed nim wędrowiec ze znakiem krzyża składał mu ukłony. Wskaż mi o panie jaką wybrać drogę dokąd mam iść by odnależć życie blask jasny słońca tu mnie doprowadził jestem strudzony wyszedłem o świcie. A skwar na dworze wielki był pot z czoła kapał jak poranna rosa gdzieś polny konik rzęmpolił co sił dzwoniło dojrzałe zborze w kłosach. I słychać było słowa modlitwy i prośby o siłę i wytrwanie strudzone kolana odbiły się w piasku zakurzony bez złożył panu na pożegnanie. Henryk Siwakowski