UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Całkiem niedawno w skali przyrodniczej, bo w średniowieczu Mierzeja Wiślana była wyspą. Tylko Wisła naniosła poprzez deltę tyle mułu, że się połączyła ze stałym lądem. Każda budowa, nawet budowa domu czy altanki jest ingerencją w naturę. W miejscu tego domu już żabki i koniki polne nie będą mogły sobie skakać. Ale na pewno znajdą sobie inne miejsce gdzieś obok, może jeszcze lepsze. Tak samo może być z kanałem przez Mierzeję. Coś się straci, ale coś innego zyska, nawet w przyrodzie - zwiększy się wymiana wód, przypłynie więcej ryb morskich, a z nimi ptaki które na nie polują. Ekolodzy trochę przesadzają. Między interesami ludzi a interesami środowiska naturalnego trzeba znaleźć kompromis. Jak się bardzo chce, to można. Ale jak każdy się będzie upierał przy swoim, to się nie da. A czasami można się zastanawiać, czy za tą ekologią nie stoi jakiś interes polityczny. Nawet Rosjanie mogą pod ukradkiem wysyłać swoich ekologów do WWF
eco2