UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Praktycznie z częstotliwością tygodnia czasu piszecie o podobnym przypadku. I zawsze piszecie o szczęściu przy takim zakończeniu. Przykre to. To prawdziwe nieszczęście, i sądzę że nie tylko ja jeden tak sądzę, że taki człowiek miał okazję przeżyć. I wzbraniam się przed ostadem "nieżyczliwego", ale wprost piszę, że ciągle wałkujemy temat pijanych kierowców a i tak jest to głos w próżni. Więc bylibyście na tyle uprzejmi pisać przy takich "okazjach" że kierowca w swej bezdennej głupocie przeżył, albo po prostu lakonicznie: po uderzeniu w drzewo i przyjeździe na miejsce zespołu ratowniczego okazało się że żyje. To daje znacznie milszy odbiór. B "na szczęście" to dla niewinnych zdarzeń drogowych powinniście zachować. Bez urazy.

zaskocz