UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Ja też pracuję w banku i nie wypowiadam się ile kto zarabia, bo nie wiem ile kto pracuje. I praca pracy nierówna. Nie wiem czy moja przychodnia jest czynna, bo chodzę prywatnie. Kosztuje mnie to 500-700 zł rocznie. Moja żona wydaje 3x tyle na fryzjerkę i kosmetyczkę, u mechanika na przeglądach zostawiam 4000 rocznie. Za tę kasę co zarabiają lekarze nie chciałoby mi się użerać z takim motłochem, który myśli że za niecałe 300 zł składki zdrowotnej będzie miał świadczenia zdrowotne na światowym poziomie i jeszcze będzie zwalniał i wyzywał ludzi. .. Jak mi księgowa nie pasuje to ją zmieniam, a nie wyzywam od złodziejek. I obym trafił na lepszą. Jak się jakiejś przychodni nie opłaca pracować za kasę oferowaną przez nfz to nie. Niech nfz znajdzie innego świadczeniodawcę za te pieniądze, bo składki płacimy na konto nfz i to nfz ma za te składki kupić nam świadczenia. Jako ekonomista nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktoś proponuje mi kwotę x za moje usługi, ja uważam ją za małą i dziękuję, a ten ktoś wyzywa mnie od złodziei, straszy kontrolami i Bóg wie czym i napuszcza na mnie ludzi, wobec których ma zoobowiązania. A potem jednak chce, żebym podpisał umowę. A tak to chyba na dzień dzisiejszy wygląda. ..
nfztofikcja