UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
NIE MOGĘ TEGO CZYTAĆ! Drodzy elblążanie. Widzicie to, co macie zobaczyć. Wyjścia dzieci z między innymi z siostrami to jest pijar, pospolite ruszenie na pokaz. We wnętrzu budynku jest kuchnia, pralnia, sale dzieci, sanitariaty gdzie dzieci są myte w pracochłonny sposób, jak sobie myślicie, ile sióstr tam pracuje? Odpowiadam, ŻADNA! Kto w takim razie to robi? Otóż świeckie Panie, które są opłacane z pieniędzy NFZ, czyli naszych! To, co robią w takim razie „siostrzyczki”? Wyliczam: 1.siedzą w biurze w kilka osób, a w papierach bałagan, że aż strach. Kiedyś były dwie i był porządek. Dwie, trzy z nich są zadekowane w oczekiwaniu na emeryturę. 2.Masowo organizują używane ubrania, a w zaufanych firmach załatwiają faktury do rozliczenia pieniędzy. 3.Kupczą dziećmi, ściągają jak najbardziej upośledzone z powodów czysto ekonomicznych. 4.Często w roku znikają na jakieś urlopy. 5.„najlepsze” na koniec. Dla dzieci „organizują” mocno przecenioną przeterminowaną żywność. Kto zechce zrobić cokolwiek, aby zweryfikować moje tezy, aby chociaż zmienić myślenie o tym zakonie? Większość z Was obleci strach!