UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
A z tego wszystkiego najlepsza to była "restauracja" Wiejska. Parę razy byłem świadkiem jak milicja (tak, było coś takiego), "uspokajała" zbyt rozbujane towarzystwo. Tuż przy chodniku biegnącym wzdłuż muru biegł płot, odgradzający tor tramwajowy. Od strony dworca, jak zachodziła potrzeba interwencji, chodnik blokowało kilku milicjantów, kilkunastu ustawiało się tuż za płotem, zaś od strony Klubu Kolejarza podstawiono - w zależności od potrzeb - "sukę" lub "lodówkę". I całe towarzystwo było przeganiane za pomocą siły argumentów władzy ludowej do w/w pojazdów. Między Bogiem a prawdą, nigdy nie słyszałem, aby któryś z uczestników miłych zabaw w "restauracji" był ukarany poważniej niż mandat za zakłócanie porządku. Tak, ta speluna dodawała kolorytu całej okolicy.
zGrunwaldzkiej