UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nadszedł dzień. Nadszedł dzień gdy zamiast łez radości płynęła Polska krew pierwszego września wróg napadł na Polskę naród poderwał wojny zew. A jesień była taka piękna i kwitły obficie fioletowe wrzosy nazistowskie buty zdeptały polską ziemię zmieniły w perz ludzkie losy. Zapłonęła Polska ziemia jak maki czerwone krwawiła obficie choć broni nie było naród walczył za kraj oddawał swoje życie. Płynęły z oczu łzy matek za synów poległych w nierównej walce obozy krematoria i codzienna śmierć tak szły do przodu nazistowskie padalce. Las krzyży obrońców znaczył drogę płynęła pieśń bagnet na broń codziennie w modlitwie łączyli się z Bogiem i krzyż na czole kreśliła im dłoń. Lata niewoli terror i śmierć Oświęcim, Brzezinka narodu konanie i nagły zryw powstańczy zew nieszczęsne warszawskie powstanie. Cuchnące kanały a w nich śmierć wciąż jeszcze dymiące krematoria i w końcu maj 1945 łzy w oczach i upragniona Victoria. Henryk Siwakowski Elbląg 31.08.2014.