UWAGA!

[X]

Komentuj korzystajÄ…c ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj siÄ™ kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Nie wydaje mi się żeby JPII, Matka Teresa, kard. Wyszyński, Joanna d' Arc, o. Pio, o. Kolbe. .. .byli słabymi ludźmi. Z resztą każdy, kto na serio spróbuje poznać Jezusa i żyć z Nim, przekonuje się jak trudno jest właśnie odkryć swoją słabość i do niej się przyznać, po to aby Bóg mógł działać; myślę że to jeden z najbardziej heroicznych czynów, na jakie zdobywa się człowiek - uznać, że nie jest bogiem i że istnieje Bóg, od którego jest zależny. Tego trudu nie może złagodzić nawet fakt, że ten Bóg jest czystą Miłością - bo w to jeszcze trudniej uwierzyć. Dziś dla nas nie do zniesienia jest myśl o wiecznej zależności, nawet jeśli Bóg jako owoc obiecuje pokój i szczęście - no ale znowuż, kto dziś wierzy w obietnice? Tak więc - spróbuj przyznać się do słabości, a przekonasz się ile potrzeba do tego siły; ] Takie piękne są te Boże paradoksy; )