UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Bezrobocie oficjalne w Elblągu wynosi ok.27% i brak jakichkolwiek wyrazistych programów w celu jego ograniczenia.Tymczasem delegacje z zarządu miasta i powiatu " rozbijają" się "po zagranicach, wydając pieniądze podatników i wyborców,którzy im zaufali.Nic nie wiadomo, jaki efekt finansowy mają przynieść te wycieczki. W sytuacji totalnej elbląskiej biedy również Rada Miejska pobiera wysokie diety i ani myśli o ich obniżeniu, natomiast efektywność zarządzania miastem w stylu biznesowym jest żadna- wszyscy skupiają się na dzieleniu pozyskiwanych z różnych źródeł pieniędzy i łataniu dziur a nie ich zarabianiu.Tak jest najłatwiej. W sytuacji Elbląga koniecznym jest cięcie wydatków, ale nie tych socjalnych i społecznych, ale tych przeznaczanych na utrzymywanie nierentownych struktur /np.ZBK/, "rozbuchane" koszty osobowe w firmach komunalnych, niepotrzebne wydatki reprezentacyjne nie przekładające się na wymierne efekty, koszty utrzymywania np.sekretarza miasta/nie wiadomo co robi i jakie ma kompetencje, za to bierze godziwe pieniądze/, wyjazdy oraz inne działania pozorne. Oczywiście popieram pomysł ograniczenia obsady kadrowej w PUP /brak rynku pracy, PUP tworzy miejsca pracy dla swoich pracowników/ i Urzędzie Miasta.Zaoszczędzone pieniądze należy spożytkować na tworzenia konkretnych miejsc pracy, przecież potrzeb jest dużo, a nie na nieefektywne szkolenia, mające tylko udokumentować zasadność robienia sztuki dla sztuki.
mieszkaniec elbląga