UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
To smutne, że na takie spotkania przychodzi tak niewiele ludzi. Może rację ma p. Aborygen tym bardziej, że jest Miejscowy. Ja też jestem miejscowy. To prawda, że przez lata nie umieliśmy stworzyć społeczeństwa obywatelskiego, a potrzeba do tego tak niewiele, tylko wzajemnego szacunku i odrobiny chęci. Najgorsze, że nie uchroniliśmy się przed tym z czym walczyliśmy. Z okropnym i wszędobylskim manieryzmem i monopolizmem partyjnym. My nie umiemy z sobą rozmawiać, dyskutować. Każde odrębne zdanie, opinia, utożsamiana jest w aspekcie politycznym. Staliśmy się nie wiadomo kiedy i po co politykierami My już nie rozmawiamy jak sąsiad z sąsiadem. Człowiek z człowiekiem. Tylko jak ten wszechwiedzący i niewiedzący. O zwykłej rozmowie nie ma już mowy. Zatem jak można budować cokolwiek, jeśli się wzajemnie nie słuchamy i nie rozumiemy. Przecież nie będzie już drugiej Wieży Babel. To niemożliwe. I jeżeli całkiem zrozumiały jest podział na Oni i My, bo dotyczy władzy i obywateli, to takie samo zjawisko nie ma racji bycia w Naszych wzajemnych stosunkach. Bo sztucznie tworzymy jeszcze jeden podmiot, zupełnie zbędny. Bo dzielących Nas samych. Zatem pora już jest, aby zacząć się cieszyć z tego, co mamy. I jeszcze dużo możemy razem osiągnąć. Bo jak to pisało na tej serwetce nad zlewem w domu każdego z Nas : Zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Czy coś takiego.