UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Matura. Na dworze maj był w pełnej krasie Rodowicz śpiewała Balladę wagonową a ty przestraszona szłaś na maturę z nabitą formułkami głową. Wonne kasztany kwitły w około i fioletowe bzy wonią swą wabiły biel twojej bluzki lśniła w około czernią raziła oczy twa czarna spódnica i byłaś cała taka odświętna że wyglądałaś jak zakonnica. Wysokie czarne szpilki złośliwie wyginały ci twoje smukłe nogi a ty ściskałaś w dłoni małego słonika wierzyłaś w jego magiczną moc wyjęłaś go ze starego piórnika. Serce Ci biło niczym bęben i byłaś przestraszona jak sarna płowa chwilami to wszystko przyprawiało cię o mdłości taka to była do egzaminu dojrzałości droga. Słowo matura brzmiało jak zaklęcie nie mogłaś jeść i ze strachu byłaś bardzo blada choć słońce świeciło w pełnej obfitości i w radio leciała Okudżawy ballada. Ty drżałaś jak osika na wietrze kiedy wychodziłaś z sali widziałem twoje zaciśnięte kciuki niektórzy nawet płakali. A ja cię tuliłem do piersi swej i podawałem ci Pepsi do picia była to miła nie tylko matura lecz także egzamin z życia. Henryk Siwakowski. Wszystkim maturzystom życzę zdanych egzaminów na piątkę i mało stresu